Gadowski: Gramy w dupniaka. Ukraina nas leje, a my przyjmujemy ciosy

Dodano:
Dyplomacja jest wtedy, gdy prawdziwi dyplomaci biorą się za sprawy państwa, a łowy odbywają się wtedy, gdy dobieramy sobie odpowiednie towarzystwo. W przypadku naszych kontaktów z Ukrainą nie ma ani dyplomacji, ani łowów – mówi Witold Gadowski.

To gra w „dupniaka”. W „dupniaka”, w którym Ukraina nas leje, a my przyjmujemy ciosy i jeszcze sami się ograniczamy. Dlaczego tak jest? Dlaczego nasza dyplomacja jest aż tak chora? A właściwie – dlaczego jej nie ma? Otóż trudno dziś powiedzieć, na czym polega polska polityka wschodnia, na czym polega w ogóle polska polityka zagraniczna, poza powtarzaniem kilku wytartych haseł, które nie niosą żadnej treści.

Radosław Sikorski, obejmując funkcję szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych, odwołał pięćdziesięciu ambasadorów. Wtedy nie wolno było powiedzieć ani słowa, bo przecież „należało się” nowemu rządowi. Pięćdziesięciu ludzi z polskich placówek zagranicznych zostało odwołanych. Nawet jeśli zaczęli budować jakąś sieć polskiej pracy organicznej, jakąś sieć budowania polskiej machiny narracyjnej, to właśnie ta sieć została zerwana, zniszczona i zniweczona.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...